Gdzie szukać informacji, by mieć wiedzę muzyczną

Muzyką żyje coraz więcej osób. Chętnie się o niej rozmawia, a utwardzone zdanie i wiedza jest cennym składnikiem osobowości. Co zrobić, jeśli za wszelką cenę chcemy uczestniczyć w tym, jednak nie mamy zdolności wokalnych, a instrumenty wolimy obchodzić z daleka. Osobom, którym „słoń na ucho nadepnął” zostaje tylko i wyłącznie edukacja. Gruntowna wiedza to podstawa. Dojście do pewnego etapu wymaga pracy i wielu wyrzeczeń. Warto zacząć od wyrobienia nawyków. Codziennie powinniśmy sprawdzać zagraniczne i najbardziej opiniotwórcze serwisy muzyczne. Polskie media zawsze będę krok w tył z nowościami i najświeższymi trendami. Aby być, na bieżąco warto udzielać się w dyskusjach na forach i portalach społecznościowych. Dobrze obserwować aktywność samych wykonawców publikujących w sieci nowe utwory. Bezsprzecznie dużą wiedzę osiąga się przez doświadczenie koncertowe. Przynajmniej raz w miesiącu musimy udać się na koncert bądź tego typu wydarzenie muzyczne. Wizyta w bibliotece w poszukiwaniu słowników i leksykonów uzupełni i scementuje zdobyte informacje.

Festiwale muzyczne coraz bardziej popularne

W ostatnich latach można zaobserwować olbrzymie zainteresowanie różnego rodzaju imprezami, festiwalami oraz eventami muzycznymi. Ludzie chcą grupowo uczestniczyć w takich wydarzeniach. Atrakcyjność potęguje fakt, iż na największe festiwale zapraszane są gwiazdy światowego formatu. Młodzi ludzie ochoczo wybierają się na festiwale kilkudniowe. Mają do dyspozycji pola namiotowe, bary szybkiej obsługi, toalety itd. Przez te dni biorą udział w licznych atrakcjach całodniowych, by wieczorem obserwować występy najlepszych zespołów i wokalistów świata. W przerwie między koncertami uczestnicy festiwalu mogą dokonywać zakupów w specjalnie rozstawionych stoiskach, kupując płyty bądź pamiątki związane z danym zespołem. Zaliczenie tego typu imprezy łączy się ze zdobyciem masy wspomnień i przygód. Są znane przypadki wielu historii miłosnych i przyjaźni zawartych właśnie na masowych eventach. Najwięcej jest ich, rzecz jasna, w lato oraz okresie urlopowym. Bywa, że część koncertów przenoszona jest do zamkniętych klubów.

Kultura hiphop w Polsce

Mniej więcej na początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku docierały do Polaków pierwsze świadome i złożone postulaty i obraz subkultury hiphopowej. Wywodzą ze Stanów Zjednoczonych kultura trafiła na podatny grunt polskiej młodzieży. Przejawiała się w muzyce rap, tańcu break dance oraz malowaniu graffiti. W 1995 roku zrobiło się głośno o rapie za sprawą kielczanina Liroya. Opinia publiczna zaakceptowała narodziny nowego nurtu muzycznego. Pod koniec dekady sukcesem okazały się wydawnictwa zespołów z Warszawy. Treści dotyczyły przeważnie problemów młodych ludzi z wielkich blokowisk miejskich. Promowano wartości uliczne oraz nie wyzbywano się hedonistycznych treści. Na początku XXI wieku hip-hop gościł już w każdej szkole, a na każdym podwórku istniało kilka grup rapowych, tzw. składów. W 2003 roku odbył się tzw boom na hip-hop, czego efektem było zalanie mediów takową muzyką. Przez kilka lat sprawa ucichła, jednak raperzy sukcesywnie nagrywali płyty i grali dużą ilość koncertów. Obecnie obserwujemy drugi boom. Hip-Hop gości w radiu, rządzi na YouTube, a nawet jest tematem programów śniadaniowych.

Dlaczego słuchamy muzyki

Każdy człowiek ma swoje upodobania muzyczne. Trudno jednak zaprzeczyć, że muzyka ma olbrzymie znaczenie dla większości z nas. Jej kulturowe korzenie sięgają najodleglejszych czasów. Człowiek rodzi się i umiera z muzyką. W czym tkwi sekret? Co powoduje, że ludzie lgną do obcowania z muzyką? Jakie ma funkcje i pozytywne oddziaływania? Po pierwsze – muzyka łagodzi obyczaje. Chęć integracji międzyludzkiej ma swoje podłoże w dźwiękach. Dzięki nimi czujemy się bardziej zrelaksowani, by nawiązywać nowe kontakty. Jej historia wzbudza ciekawość, czego efektem jest nasza chęć poznawania świata. Ma działania pobudzające bądź relaksujące. Może zmotywować do wysiłku fizycznego bądź nastawić na realizacje celów. Z drugiej strony wprowadza nasz umysł w stan odprężenia i odpoczynku. Rozwija wyobraźnie oraz kreuje nowe tory myślenia. Działanie prozdrowotne muzyki jest udowodnione naukowo – może w zależności od potrzeby obniżyć ciśnienie i unormować rytm bicia serca. Kształtuje nasz charakter i definiuje wartości.

Jak komuniści postrzegali jazz

W pierwszych latach powojennych na zgliszcza zniszczonego kraju zaczęły napływać nowe trendy. Jednym z nich była nowa muzyka, mająca swój początek w Stanach Zjednoczonych. Jazz powoli zaczął osiadać na polskim gruncie, jednak jego początki były bardzo trudne. Taneczna muzyka zyskiwała zainteresowanie oraz powodowała pełne kluby w stolicy. Władzy komunistycznej nie podobał się jednak ten fakt. Rozpoczęła krucjatę kulturalną wobec jazzu, podszytą fałszywą propagandą. Kojarzyła ten gatunek muzyki z imperialistycznymi wzorcami ze Stanów Zjednoczonych i Anglii. Łączyła go z burżuazją i elitą – które to jak wiadomo były mieszane z błotem, by zjednoczyć klasę robotniczą. Propagatorzy jazzu zostawali przetrzymywani i wyrzucani z pracy. Non stop inwigilowani, byli posądzani o współpracę z agentami zachodnich mocarstw. Pierwsze festiwale musiały odbywać się w zatajonych piwniczkach. Dopiero w 1957 wystartował Jazz Jamboree, który przyciągnął na swoją stronę wielu młodych ludzi. Jazz był dyskryminowany również w późniejszych latach.

Magia zaklęta w płytach

Posiadanie własnej kolekcji jest powodem do niemałej dumy. Melomani dostrzegają wiele zalet tego hobby, pomimo, iż nie należy do najtańszych. Kwestia ceny nie musi być jednak przytłaczająca – istnieje wiele osób, które kupują wyłącznie używane płyty – na aukcjach internetowych czy targach i antykwariatach. Oryginalne nośniki gromadzą wokół siebie tysiące osób, tworząc globalny biznes. Oczywiście, z biegiem lat przyszłość muzyki analogowej może wydawać się niejasna. Póki co, warto cieszyć się, że wciąż nie ma problemu, by najnowsze wydawnictwa ukazywały się w formie fizycznej, nie tylko cyfrowej. Magia zaklęta w płytach przejawia się głównie w jakości brzmienia. Formaty elektroniczne nigdy nie będą tak wysoce odzwierciedlały jakości muzyki, jak płyta winylowa. Okładka na monitorze nigdy nie wywołała tylu dyskusji i dumy jak okładka, którą mamy przed sobą. Autografów twórców również nie zbierzemy na monitorze. Fizyczne nośniki są powodem dumy, przedmiotem rozmów i celem kolekcjonerów. Nie pozwólmy, by to umarło. Gdyby ludzie kupowali minimum jedną płytę na rok, biznes płytowy przetrwał by przez długie lata.

Internetowi Blogerzy muzyczni

Młodzi pasjonaci muzycy mieli kiedyś ciężką drogę, by opisywać wydarzenia muzyczne. Prowadzili sekretne dzienniki i autorskie listy przebojów. O pracy dziennikarza muzycznego mogli jedynie pomarzyć. Droga do sukcesu była kręta i pełna wyrzeczeń. W dobie internetu nawyki się zmieniły. Dziś każdy bez najmniejszego oporu może zajmować się pisaniem o muzyce oraz stworzyć blog przypominający gazetę. Blogerzy muzyczni współtworzą serwisy muzyczne, starając się, by przypomniały konstrukcją topowe portale dziennikarskie. Profity płynące z prowadzenia tego typu stron są niewielkie – mogą się od czasu do czasu trafić płyty bądź darmowe akredytacje. Należy zatem stwierdzić, może satysfakcja oraz doświadczenie jest głównym motywem działań początkujących pismaków. Tego typu zajęcie może być korzystne również z powodu nowych znajomości oraz kontaktów. Asymilacja z internetową społecznością muzyczną może przynieść wiele radości, pomimo, iż spotkania „face to face” są z uwagi na odległość dzielącą między nimi, dość sporadyczne.

Czy MTv to jeszcze stacja muzyczna

Mniej więcej od 2005 roku najpopularniejsza stacja muzyczna w telewizji sukcesywnie zmienia swoje oblicze. Z roku na rok coraz rzadziej pojawiały się tam programy muzyczne, listy notowań czy wywiady z artystami. W ich miejsce weszły programy populistyczne, które pod maską pokazywania prawdziwego życia, przemycały głupotę oraz najtańsze intelektualnie rozwiązania. Eksperci tłumaczą tę zmianę rozrostem internetu, gdzie każdy może w chwilę namierzyć teledysk ulubionego wokalisty czy zespołu. Aby podtrzymać oglądalność włodarze stacji zdecydowali się na niepewny krok. Nowe programy miały być szokujące i sprzyjać masowemu odbiorcy. Typowo amerykańskie show trafiło w Polsce na podatny grunt. Słupki oglądalności nie spadły gwałtownie, dzięki programom randkowym czy tzw. „reality show”, w których piękne kobiety promowały seks, urodę oraz pieniądze, jako najwyższe wartości. Młodzi odbiorcy często brali do siebie przedstawione tam sytuacje, nie wiedząc, że większość z nich była wyreżyserowana. Obecnie stacja przyciąga coraz mniej widzów.

Renesans płyt winylowych

W 2010 roku można zaobserwować tendencje podwyższenia popytu na płyty winylowe. Powstają nowe sklepy stacjonarne i internetowe. Dochodzi nawet do tego, że menadżerowie sieci supermarketów (m.in. Media Markt) muszą wygospodarowywać dodatkowe miejsce na półki z płytami winylowymi. Kupców jest coraz więcej. „Diggerzy” nie przepuszczają żadnej okazji, by znaleźć to, czego szukają. Odwiedzają targi oraz antykwariaty, by zdobyć coś pożytecznego – do odsłuchu lub samplowania. Używane płyty z reguły są o wiele tańsze, jednak wciąż zachowują właściwe brzmienie (o ile są dobrze zachowane). Serwisy aukcyjne również oferują szereg pozycji, z każdej kategorii i gatunku. Miłośnicy czarnych krążków są dumni z tego zjawiska. Chcą zarazić jak największa ilość osób pasją i miłością do winyli. Wskazują na liczne zalety posiadania winyli: o wiele głębsze brzmienie, piękne wydania oraz powód do dumy. Kolekcjonerów empetrójek nie traktują, jako prawdziwych audiofilów. Życzmy kolekcjonerom – melomanom, by ich pasja rozwijała się przez kolejne lata.

Na czym polega samplowanie

Wielokrotnie słyszy się w rozmowach o produkcji muzyki nowoczesnej o samplowaniu. Samplowanie ma swój początek w hip hopie i elektronice. Z grubsza polega na wycięciu fragmentu jakiegoś starego nagrania orz zmodyfikowaniu go w taki sposób, by zabrzmiał inaczej niż za pierwszym razem. Fragment ten można zapętlić – np. linie perkusji. Hiphopowcy są bardzo skrupulatni w budowaniu swoich nagrań opartych na tej metodzie. Jeden utwór może zawierać w sobie nawet kilkadziesiąt sampli. Znane są kawałki łączone, gdzie samplowana jest jedynie jedna z partii utworu, np. linia basu. Reszta instrumentów dogrywana jest w tradycyjny sposób. Sampli szuka się na płytach winylowych. Trwają z reguły kilka sekund, bądź nawet mniej (jeśli chodzi o jeden dźwięk). Adwersarze taj metody zarzucają jej odtwórstwo i powielanie pracy innych muzyków. Rzecz polega jednak na tym, że nowo odświeżone dźwięki nie pozwalają umrzeć pierwotnym nagraniom. Większość muzyków godzi się na wykorzystywanie ich utworów. Zdarzają się jednak procesy sądowe, które w dużej ilości wygrywane są na korzyść oskarżającego o bezprawne użycie własności intelektualnej.